— Różnych rzeczy!
— A jakie to są te różne rzeczy?
Leopold z ironicznym nieco uśmiechem na ustach z wolna recytować zaczął:
— No! Różnych rzeczy tam uczą! Języka łacińskiego, greckiego, francuskiego, matematyki, zoologii, fizyki, historii...
Przerwał mu żywo Meir:
— I ty wszystkie te nauki znasz?
— A jakże! — odpowiedział gość.
— A co ty teraz z tego robisz?
Pytanie to, wymówione z ciekawością nadzwyczajną, wprawiło w osłupienie ładnego chłopca.
— Jak to: co robię? — zapytał.