Meir w zapale swym nie spostrzegł wywieranego przez się wrażenia.

— Leopold! — zaczął. — Wiele ty lat uczyłeś się w cudzej szkole?

— W jakiej cudzej szkole? — zapytał Leopold.

— Nu, w tej szkole, w której różnych nieżydowskich nauk ludzie uczą się?

Leopold zrozumiał. Przymrużył oczy, wydął usta i odpowiedział:

— No! Ja do gimnazjum przez pięć lat chodził!

— Pięć lat! — zawołał Meir. — To ty bardzo uczonym jesteś, kiedy tak długo do tej szkoły chodziłeś!

— No — z pobłażliwym uśmiechem odparł gość — są na świecie ludzie i uczeńsi jeszcze ode mnie!

Meir przybliżał się coraz do towarzysza i oczy jego coraz goręcej błyszczały.

— A czego tam uczą w tej szkole? — zapytał.