— Czy tu mieszka rabin szybowski?

— Tu! — odpowiedziało głosów kilkanaście.

— A gdzie on?

Kilkanaście palców wskazało człowieka siedzącego na ławie.

— Jak to! — zawołał szlachcic. — Człowiek ten jest tym waszym sławnym i mądrym rabinem?

Twarze zapełniające okno rozpromieniły się szczególną błogością jakąś i oczami dawały znaki twierdzenia.

Widać było, że Kamiońskiego ogarniała wielka chęć śmiechu, którą jednak powstrzymywał jeszcze.

— A to kto? — zapytał wskazując reb Mosza.

— Nu — odpowiedziało mu z okna parę głosów — to jest mełamed, bardzo mądry i pobożny człowiek.

Kamioński zwrócił się znowu do Todrosa.