— Bobe! A co Hersz z pisaniem tym zrobił?
Stara kobieta nie odpowiadała, chwilę poruszając ustami, tak jakby rozmawiała z kimś niewidzialnym, potem znowu opowiadać zaczęła:
— Hersz wrócił raz z dalekiej podróży, usiadł znów na ławie bardzo smutny i do Frejdy powiedział: „Wszystko przepadło! Pisanie Seniora trzeba schować, bo ono teraz na nic nie przyda się”. Frejda zapytała się: „Hersz! A gdzie ty pisanie to schowasz?”. Hersz odpowiedział: „Ja schowam je tam, gdzie ono wprzódy było, a ty jedna o sekrecie tym wiedzieć będziesz”...
Meira oczy zaiskrzyły się radośnie.
— Bobe! To pisanie tam jest!
I wskazywał na szafę ze starymi, pamiątkowymi w rodzinie księgami. Ale Frejda nie odpowiedziała mu, tylko szeptała dalej:
— On powiedział: „Ty jedna o sekrecie tym wiedzieć będziesz, a kiedy dusza twoja rozwodzić się będzie z ciałem twoim, ty powiedz o nim temu synowi albo wnukowi twemu, który do męża twego, Hersza, najpodobniejszym będzie”... A kto z synów i wnuków Frejdy najpodobniejszym jest do męża jej, Hersza? Najpodobniejszy do niego jest Meir, syn Beniamina... on do niego taki podobny, jak podobne do siebie dwa ziarnka piasku... To moje kleiniskind! To moje najulubieńsze! Frejda jemu o sekrecie tym powie!
Meir trzymał teraz w dłoniach swych obie ręce prababki i okrywał je pocałunkami.
— Bobe! — szeptał, wskazując szafę z księgami. — Czy tam jest pisanie Seniora?
Ale stara kobieta i teraz jeszcze nie odpowiedziała mu bezpośrednio, tylko zaszeptała dalej: