— Czy wiész, Lolciu, — mówiła Zofia, — że za tydzień wyjedziemy z mamą do Warszawy?
— Doprawdy? — zawołała Lola — Jakaś ty szczęśliwa, Zosiu, że tam będziesz! Mnie tak tęskno do Warszawy! tyle tam moich towarzyszek. A tu... tu...; dodała ciszéj, — tak smutno!..
— Prawda, że ci smutno być musi w Żytowie. Ale pewnie wkrótce wyjdziesz za mąż, to się i nudy skończą. A propos, zgadnij, poco jadę do Warszawy?
— Aby się dobrze zabawić?
— Niezupełnie dlatego.
— Więc dla podróży tylko?
— Non pas, ma toute belle.
— Może chcesz widziéć teatr?
— Non pas.
— A więc uczyć się jeszcze?