— Fi donc!
— To już doprawdy nie wiem, poco jedziesz.
— Zgadnijże, zgadnij!
— Nie zgadnę.
Zofia mocniéj oparła się na ręku towarzyszki, spojrzała jéj figlarnie w oczy i rzekła:
— Po wyprawę!
— Po wyprawę! — zawołała Lola, — więc idziesz za mąż?
— Za kilka miesięcy, ma mignonne. Wczoraj oświadczył mi się pan Warzecki i przyrzekłam mu.
Lola uścisnęła Zofią i mnóztwo zadała jéj pytań.
— Jak wygląda twój narzeczony? czy dobry, czy rozumny, czy piękny? Czy bardzo go kochasz?