rozrzewniony, ocierając znowu łzę z oka.
Najdroższy, „dam nogę!” ściskają się i całują serdecznie.
JADWIGA
wesoło.
Brawo! brawo! Takim powinien być raz na zawsze, koniec waszych domowych sporów i rywalizacyi...
ZDZISŁAW
Prawda! prawda!
WITOLD
całując Zdzisława.
Święta prawda! przestaje całować i przez chwilę w milczeniu patrzy w oczy Zdzisławowi, potém z wyrazem prośby i zarazem tryumfu w głosie: A taki, kochanieńki, Mickiewicz był litwinem!