Duch omdlenia. — O, co za hałas! Nie wytrzymam, głowa mi pęknie od tych sprzeczek i narad. Przytém, wszystko to nudne i nieestetyczne; (usypiając) nie budźcie mię... śnią mi się piosnka, wino i miłość... miękkie twe łono, błogi śnie!

Wieszczka strumienia. — Abarysie, do mnie! za mną! za mną!

Duch ognia. — Wybieraj, Abarysie!

Abarys (wstaje i z rękoma do ducha ognia wyciągniętemi, modli się). — Abarysem nazwała mię matka moja dla tego, abym jak wieszcz prastary złotą strzałą odrzucał zasłony przyszłości, leczył bóle ludzi, wznosił świątynie. Nie zawiodłaś się na mnie, matko! Za tobą idę, straszny lecz wielki i szlachetny duchu ognia i boju. W pierś moję wstąp odwagą, w ramię siłą, jasnowidzeniem źrenice. Bądź mi ognistym słupem na pustyni i nad otchłaniami przewodnią latarnią. Daj mi w palce czerwoną iskrę do wypalania zgnilizny bagnisk i płomyk sinawy, którym przyświecać będę ukrytym w grobach kościom zbolałym, cnotom niewysławionym i bezdzietnie pomarłym geniuszom. Wléj w moje serce morze współczucia, a usta zamknij pieczęcią dumnego milczenia, abym nie wydał skargi w tęsknocie i krzyku w męczarniach. Niech cyfry, cyrkle, miary, i wagi, rozkładające ostrza i spajające cementy twych mędrców, będą mi pomocą w szukaniu śród labiryntu świata drogi najpewniejszéj ku prawdzie i dobru, niech mię nauczą mierzyć siły własne i czyny miłości przymierzać z prawami mądrości, obdarz mię, panie, także struną, co ocieka płomieniem i łzami — i rylcem, który na rozwiewnym piasku ziemi rzeźbi niezmienne linie ideału. Za tobą pójdę wszędzie: w spokojne morze rozmyślań i w war walki, w otchłanie badań i w żelazo czynów, w obłoki pieśni i w mrowisko pracy, na szczyty i na niziny, w niebo i w męczeństwo. Twoim jestem od lat niemowlęcych, w których sny mgliste już mi obraz twój przynosiły, — twoim będę do chwili skonu, w któréj po raz ostatni na przebytą obejrzawszy się drogę, cokolwiek śród niéj ujrzę, ku tobie zawołam: dzięki ci, żeś mię wywiódł z krainy snu, z domu hańby i z jałowéj pustyni nicości!

Wieszczka strumieni i jéj orszak. — Wpadł w pastkę! w sieć się złapał! Bezrozumny, zgubiony, szalony! szalony! cha, cha, cha, cha!

Duch ognia i jego hufiec. — Błogosławiony! Na trudną, wysoką drogę bądź błogosławiony!

Przypisy:

1. żałobnę. [przypis redakcyjny]