— W lot gołąbka uroniła

Piórko na jeziorko;

Matka poszła precz — za światy,

Ja w cudze podwórko.

Nachylała się nad zagonem, pełła pilnie, szybko, uważnie, a w godzinę jaką dopiéro, lub późniéj jeszcze, opuszczała znowu ręce, znowu oglądała się za gołębiem i śpiewać kończyła:

— Biada piórku na jeziorku

Tak samemu pływać;

Biada w cudzém mnie podwórku,

Łzami się zalewać.

Nie zalewała się jednak łzami nigdy. Cicha była, cierpliwa i skryta. Rówieśnic swawolnych i hałaśliwych unikała, a przy spotkaniu z rówieśnikami, pytała zawsze, czy nie widzieli Władka. Władek przybiegał do niéj zrazu dość często.