— I tyle pracy, tyle trosk, tyle bied...

— One łączące nas ogniwo wysadzały rubinami wspólnych...

— Bólów?

— Tak; dobry wspólnik bólu droższy stokroć nad miłego wspólnika wesołości...

— Bo rzadszy...

— Tak; Byłaś mi dobrą wspólniczką bólów i tragedję życia zaprawiałaś harmonją poematu...

— Gorycz życia tobie ujmować było dla mnie taką słodyczą. Lecz dziś...

— Tak samo jak przed piętnastu laty...

— Ja również...

— Więcej! Bo do miłości przybyła cześć...