HELIA

błagalnie

Niech ogień nie zgaśnie...

GIGEA

Niemowlęciem będąc, nie potrzebowałaś długo mię prosić, abym pierś ci podała. Pocóż teraz drogocenny czas na prośby tracisz? Idź do ogrodu!

Helia wybiega.

GIGEA

podsycając płomień gałęźmi

Rozpalajże się, rozpalaj tak wysoko, abyś trwał, dopóki z Helią nie powrócimy! Mnie-bo trzeba przybrać postać łasicy i krążyć dokoła pary gołębi... straż trzymać... no, i widokiem czułej uciechy cieszyć się... skoro już własne przeminęły... przeminęły...

ogień wielkim płomieniem wybucha