— Kiedy wszyscy ludzie na świecie będą mieli chleb, nam wolno będzie myśleć nie tylko o mydle, lecz choćby o perfumach. Dla czegoż nie? Perfumy są rzeczą przyjemną i batystowa bielizna przyjemniéj głaszcze skórę, niż grube płótno... Szkoda tylko, że wszyscy ich mieć nie mogą... a trzeba... żeby mieli..

Lusia zarumieniała się, spuściła oczy i szepnęła z cicha:

— To prawda!

Julek zwrócił się do Otockiego, prowadząc daléj przerwaną przed chwilą rozmowę.

— Nie zazdroszczę panu — mówił — częstego widywania tych ludzi, którzy chmarami zwykle spadają na wielkie hotele, aby roztaczać tam cały blask bogactw swych i tytułów...

Otocki czuł się widocznie zmieszanym nieco; z rozwagą jednak odpowiedział:

— Ależ bywają niekiedy pomiędzy nimi ludzie nieźli i dobrzy....

— A ja — porywczo zawołał młody człowiek — ja! ja! — powtórzył — zaręczam panu, że są to pozostałości czasów minionych, wstrzymujące pochód ludzkości i które ludzkość...

— Juleczku! — zawołała nagle pani Aniela — co téż ty mówisz? Są to przecież ludzie możni i tacy rozumni...

Tu i pan Marcelli powoli mówić zaczął: