Jako woda uciekająca — życie nasze,

jako wątłe skorupy kruche — łodzie nasze,

jako kwiaty więdnące — serca nasze,

jako ptaki więzione — dusze nasze.

Jako światełka, które we mgłach obłędnych Światła szukają — myśli nasze,

jako rany, które, tęsknością łaknące, wargi ku dosytowi rozwierają — kochania nasze,

jako trzciny, któremi nad wezbraniem wód biegnących

wichry miotają — wole nasze,

jako gołębie, które pod niebiosami pościg jastrzębi za sobą mają — cnoty nasze.

Tyś, Panie! dla wód w wieczność uciekających — ujściem,