Nie odpowiedziała, ale Rozalia sama po chwili dodała:
— Toż całe dobro moje na świecie!
Brygida dosłyszała w głosie jéj odgłos smutku i, z większém niż dotąd zajęciem, zwróciła się do towarzyszki.
— Rodzeństwo miałaś?
— Nie; jedynaczką byłam zawsze.
— To i w tém szczęśliwą jesteś.
— A czemuż?
— Bo sto razy lepiéj jest nie miéć, niż tracić!
— Aha! — zawołała Rozalia — wiem, wiem. Pani radczyni wspominała kiedyś, że miała dwóch synków...
— A miała.