Kładzie przy sobie wierność na poduszce,
Zachęca w order kompanij mopsa
Nie mając człeka, przypyta się do psa.
Kto by mię spytał: co bym z dwojga tego
Obrać myśliła, psa czy Franc-massona?
Wolę człowieka zawsze chociaż złego,
Wszak ludziom z ludźmi żyć rzecz przyrodzona;
Każdy to przyzna, nie masz myśleć na czym,
Że głupia liga z rodzajem sobaczym2.
Chociaż Franc-masson wyklęty z ambony