Przecie za upór jego nikt nie ręczy,

Że od kościoła będąc odrzucony

Już go czart żywcem z potępionym dręczy.

Nie tak skwapliwy Bóg na kary nasze

Zbawi mularza, jak fartuch odpasze.

Szaweł kościoła prześladowca główny

Chce go rozrzucić i do szczętu zburzyć;

Wojuje z Bogiem, jakby mu był równy,

Myśli owieczki z owczarnie wykurzyć.

Cóż mu Bóg za to? z dobroci dowodów