Jakim jej członki wyrobione tokiem,
Chciałby niejeden dziś Parysem zostać,
Byle tak żywej kędy dojrzał okiem;
Ale że nie masz w nadziei otuchy,
Przybrać się życzę w łabędziowe puchy.
Kiedy do woli wzrok napasł Merkury
W tak pięknych sztukach, widzi też swój własny
Posąg: więc spyta, w jakiej cenie który,
Spyta, za co ten w kąt zapchano ciasny,
W jakim szacunku Jowisz, Wenus, Juno,