Że gdyby kupiec dziś przybył z trafunku16,

Za tego błazna nie chciałbym i kopy,

Lecz bym go przydał z chęcią w podarunku,

Bylem się pozbył spraw cudzych cenzora,

Kassy17 złodziejów, a Bożków18 faktora19.

Nie w smak to było Merkuremu słuchać

Bo mu inaczej obiecała pycha,

Że pod nos śmiele miał każdemu dmuchać,

Teraz go na łeb ambicya spycha,

Mówiąc mu w oczy: że ostatni zbrodzien20