— Co jeszcze mówiono? — powiedział Czarny Korsarz, podnosząc głos.
— Mówiono, że korsarzy ubranych w zieleń i czerwień powieszono, a stało się to za sprawą człowieka, który jest twoim śmiertelnym wrogiem, i że...
— Tak? — zachęcał Czarny Korsarz ponurym tonem swoją rozmówczynię.
Lecz młoda dama nie dokończyła. Wbiła w pirata spojrzenie, w którym niepokój mieszał się ze strachem.
— Czemu przerwałaś swą opowieść? — zapytał.
— Brak mi odwagi — odparła z wahaniem.
— Boisz się mnie, pani?
— Nie, ale...
Po czym wstała i szorstko zapytała:
— To prawda, że przywołujesz zmarłych?