— To prawda.
— Możesz mnie więc obedrzeć ze skóry, kiedy zechcesz.
— Mów więc, gdzie się podziewa Van Gould?
— W lesie.
— I dokąd się kieruje?
— Do Gibraltaru.
— Drogą prowadzącą wzdłuż brzegu?
— Tak, kapitanie.
— Znasz tę drogę?
— Lepiej niż ci, którzy mu towarzyszą.