— Wkrótce sam zobaczysz, kapitanie.
Pirat dobył kordelasa i naciął całe naręcze łodyg, przez wenezuelskich i gujańskich Indian zwanych niku, a przez naukowców określanych mianem robinii. Następnie utworzył z nich wiązki, które położył na pochyłej, wpadającej do stawu skale.
Kiedy zebrał już prawie czterdzieści wiązek, ściął dwie długie i masywne gałęzie, jedną z nich podając Czarnemu Korsarzowi.
— Kapitanie, posiekaj teraz te rośliny — rzekł pirat do Czarnego Korsarza.
— Co chcesz zrobić?
— Zatruć wody tego stawu, kapitanie.
— Tymi niby łodyżkami?
— Tak właśnie.
— Co to za bzdury?!
— Żadne bzdury, kapitanie. Niku upija ryby, u ludzi zaś wywołuje straszne bóle brzucha.