— Gdzie zostawiłeś ciało? — zapytał Czarny Korsarz.

— Jest za murami miasta.

— Dziękuję za pomoc.

— Pomyślałem, że mogę wam się przydać i wróciłem najszybciej, jak mogłem.

— Czy po drodze natrafiłeś na jakieś patrole?

— Nie widziałem nikogo.

— Musimy się zatem szybko wycofać, nim się ktoś zjawi — powiedział Czarny Korsarz.

Już mieli wyruszyć w dalszą drogę, gdy Carmaux, wysłany przodem na zwiady, zawrócił prędko i rzekł:

— Panie kapitanie, zbliża się patrol!

— Skąd?