oślepieni słońcem wypoczywali na wznak

Pan Bóg myszkował w ich ciałach zdziwiony swojskością potu

Pan Bóg myszkował w ich ciałach złakniony

wracał do swoich źródeł i stawał się

kroplą brudu bez której nie bylibyśmy sobą

XII

moja siostra Wanda przynosi ze spaceru lilię

a ja piszę wiersz o śmierci

a ja znowu ten wiersz piszę od początku

i nie umiem skończyć