XLIV. Dławiąc się sobą, idzie prosto do nieba

stocz ze mną wojnę a będziesz zwycięski

każdego dnia będziesz zwycięski

i każdego pokonany gdy tylko zawołam

na pomoc umarłych

to moje ulubione zajęcie przywoływanie zmarłych

i nie znam innego pośród dni moich

wschodzi słońce i jest mi najłatwiej o krzyk

słońce zachodzi o krzyk się proszą wszystkie moje kości

jakbym był tylko rozgrzanym szkieletem