Przeciwnie! Gdzie największa konieczność, tam w głowie

Swą mądrość mam! Lecz słuchaj, co ci człek ten powie.

Z gór właśnie ci przynosi jakowąś nowinę.

Jawi się

GONIEC

Tebański władco, królu Pentheju! Przychodzę

Od szczytów Kithajronu, ośnieżonych srodze,

Gdzie nigdy skrzącej bieli powłoka nie gaśnie.

PENTHEUS

A z jakąż ważną wieścią przychodzisz tu właśnie?