GONIEC

Bachantki zobaczywszy, co uszły z tej ziemi,

Jak gdyby gzem pędzone, nóżkami białemi

Bez tchu wyrzucające, chcę, jeśli się uda,

I tobie, i ludowi opowiedzieć cuda,

Te wszystkie niesłychane ponad wyraz dziwy,

Którymi napełniają kithajrońskie niwy.

Lecz pragnę wprzód usłyszeć, jak mi się należy

Przemawiać: powściągliwie, czy też jak najszczerzej.

Popędliwości twojej me serce się lęka