Przenajdzielniejsze córki! Wszystkich to się tyczy,

A zwłaszcza mnie! O, racz się przyjrzeć tej zdobyczy

Iglicę porzuciłam i krosna, byś oto

Sięgnęła nieco wyżej, ty moja ochoto,

Na zwierza polująca — rękami! Patrz, stary

Mój ojcze! Na ramionach niosę łup bez miary

I tobie go oddaję, by na twego szczycie

Pałacu mógł zawisnąć! Niech się twoje życie

Napełni dzisiaj dumą! Niech twe serce, rade

Z mojego dzisiaj czynu, sprosi na biesiadę