Nie praśniesz tego bluszczu? Rzecz to niepojęta,

Ty, ojcze mojej matki!... Czyje to znów baje?

Teirezjasa pewnie?... Czy się tobie zdaje,

Że, boga wprowadzając nowego wśród ludzi,

Zysk nowy z wróżb mieć będziesz? Że ich znowu złudzi

Twój ogień, czy lot ptaków? Tylko włos twój siwy

Wstrzymuje mnie, że za ten obrzęd niegodziwy

Nie każę z bachantkami wrzucić cię do kaźni!

Obrządek to nicpotem22, sam on siebie błaźni,

Jeżeli się podwika23 spija przy biesiadzie.