I puchar krąży, i dzban,

Gdy jego władza

Sen na powieki sprowadza.

*

Co wędzidła nie chciał znać,

Sprośny język, już on szczezł!

Człek zbrodniczy, czelny człek,

Co wyrzuca bluźnierstw stek,

Rychło smutny znajdzie kres.

Za to skromna, cicha brać,