Lecz zwierz to oswojony, żadnym nas kłopotem

Bynajmniej nie obarczył, ani myślał o tem36,

Ażeby nam się wymknąć, owszem najłaskawiej

Dał ręce sobie związać, rzekłbyś, że się bawi,

Bo nie zbladł, bo na liczku nie stracił rumieńca,

Bo śmiał się, gdyśmy mieli odprowadzać jeńca,

Bo w miejscu stał, tę naszą ułatwiając pracę.

Więc mówię mu pokornie: «Przybyszu! Niech stracę,

Lecz powiem ci, że brać cię nie mam żadnej chęci,

Jednakże Penthej kazał, niech się przeto święci