Ta wola mego pana...» A one kobiety,

Coś zgonił je i spętał, i zamknął, o rety!

Uciekły precz z furdygi37 na łęgi, do lasa,

Gdzie cała ich gromada i huka, i hasa

Na cześć szumnego boga! Z nóg im spadły dyby

I wszystkie drzwi i zamki, mówię to bez chyby,

Otwarły się, choć ręka ludzka ich nie tknęła.

Takie to w naszych Tebach cuda, takie dzieła

Ot! człowiek ten dziś spełnia. Co tu czynić dalej,

Już twoja to jest sprawa, my swoje zdziałali.