PENTHEUS

Rozwiązać mu te ręce! Bo jestem ostatni,

Ażeby mógł się dzisiaj wymknąć z naszej matni —

Nie! rady temu nie da!... Juści liczko twoje

Gładziuchne! Jak stworzone dla podwik! Gdyż stoję

Przy prawdzie, żeś się dla nich przywlókł w nasze Teby!

Kędziorki arcydługie, chyba nie z potrzeby

Boiska tak się pięknie wydłużyły tobie,

Falując wokół szyi w ponętnej ozdobie.

I cera arcybiała, nie z słońca promieni