Miłości!... Lecz mym skonem będzie strasznie wzięty

I inny ktoś, ten właśnie, co w nadmiernej dumie

Urągał moim losom! Tak, on to zrozumie,

Oduczy się przemawiać z taką pychą o mnie,

Nieszczęście mu nakaże zachować się skromnie.

CHÓR

Czemuż mnie gęsty nie urodził las?

Czemu nie jestem jak skrzydlaty ptak,

Który gromadą mknie w niebieski szlak,

Bo tak mu każe Bóg!