Ziemi ateńskiej tej chwili,
Gdyście kotwiczne liny wyrzucili,
Wysiedli na brzeg Munichos?
*
Oto patrzajcie! W jej łonie
Strasznego gniewu niesyta
Rozżegła dziś Afrodyta
Grzesznej miłości żar:
W bolu nadmiernym tonie!
Z niepokonanej ponadludzkiej nędzy