Patrz! Patrz!

Ta ręka ukochana trzyma list! O Boże!

Czy może coś nowego w tym piśmie? Czy może

Zanosi jeszcze jaką prośbę na ostatek

W ożenku mego sprawie i w sprawie mych dziatek?

O niech się uspokoi twoja biedna dusza!

Nie stanie druga żona obok Tezeusza,

Nie wejdzie już w dom jego!... jakież słodko nęci

Ten odcisk jej pierścienia tu na tej pieczęci!

Rozłamię ją! Otworzę tę kopertę drogą,