Słońcem oblany skłon
I miesiąc, świecący nocą,
Czyż lepszą widział niewiastę?
CHÓR
O ty znękany człowiecze!
Prawda, zburzone jest domostwo twoje,
Los twój wyciska łzę, co twarz mi piecze —
Ale-ć ja jeszcze o przyszłość się boję!
TEZEUSZ
zbliżywszy się do zwłok Fedry