Twój ojciec, władca morza, on nie mógł inaczej

Postąpić, swych przyrzeczeń zawsze ci on raczy

Dotrzymać, jak się godzi, szczerze a nie kłamnie.

Zaś ty zbrodniarzem jesteś dla niego i dla mnie,

Albowiem, nie czekając na święte wyrocznie,

O czas się też nie troszcząc, co mógłby naocznie

Przekonać się o prawdzie, rzuciłeś co prędzej

Przekleństwo, własne dziecko w takiej grzebiąc nędzy!

TEZEUSZ

O pani! Chciałbym umrzeć!