Nieszczęsny ten człowiek, patrz! zbliża się k’nam!
Włos potargany,
Na ciele rany
Śród krwawych plam!
Jakaś podwójna to klęska,
Strasznie zwycięska,
Spadła na dom ten z rąk bożych!
Na scenę służba wnosi z wolna Hippolytosa; Artemis staje w tyle, tak, że on jej nie widzi, Tezeusz z świtą i chórem po drugiej znajduje się stronie.
HIPPOLYTOS
O jej! O jej!