TEZEUSZ

Nie umrzesz, wyjdziesz z tego, wszak nie chcesz mej zguby!?

HIPPOLYTOS

Wyszedłem już prawdziwie! Wnet mnie śmierć zamroczy.

Już koniec! Ojcze drogi, zasłoń-że mi oczy.

Umiera.

TEZEUSZ

opuszcza zwłoki na ziemię, przysłania powieki zmarłego, po czym służba bierze mary i zanosi je wraz z zwłokami do zamku.

Ateny święte, Pelopsa dzierżawy!

Jakiż to człowiek uchodzi wam prawy!