Pojawił się ten młodzian w ziemi Pandiona,
Ujrzała go cna Fedra, ojca jego żona,
I straszną się ku niemu rozpaliła żądzą —
Przeze mnie to się stało. Jeszcze nim zabłądzą
Jej kroki do Trojzeny, na znak swej miłości
świątynię zbudowała śród ateńskich włości,
Na zboczu Palladyjskim, skąd widać te łany —
Przybytek ten, w Kiprydy cześć ufundowany.
Ma zwać się od tej pory na zawsze kościołem
Bogini Hippolyta... Potem, kiedy społem