Iż błądzę... Tak! Czci mojej niech będą świadkowie

Chociażby najliczniejsi, ale hańbić siebie

Przy świadkach?! Raczej hańbę w mogile zagrzebię!...

A przy tym, żem kobieta, wiem-ci zbyt dokładnie,

Iż wieczna zawsze hańba na kobietę spadnie,

Co łoże swe bezcześci z cudzymi mężami!

Tą hańbą, tak się stało, pierwsza dom swój splami

Niewiasta cnego rodu: Bo gdy się dopuszcza

Występku ktoś z najpierwszych, od razu i tłuszcza

Rzecz dobrą w tym dostrzega, wielce sobie chwali