Zamilczeć, nic nie mówić o swojej chorobie,
Albowiem na języku oprzeć się nie można.
Boć umie karcić bliźnich jego siła zdrożna,
A sobie zaś największą snać wyrządza szkodę.
Po wtóre znosić chciałam tę moją przygodę
Z odwagą, chciałam męstwem zmóc ten szał. A wreszcie,
Po trzecie, gdym spostrzegła, iż serce niewieście
Nie zdoła się okiełzać, że ma sił za mało,
By żądzę pohamować, więc mi się wydało,
Że umrzeć jest najlepiej, i nikt mi nie powie,