Godziwy wstyd i drugi, co haniebne plamy

Na domy nasze ściąga, tak, że gdyby chciano

Właściwie je określić, te dwa wstydy, miano

Odmienne dać by trzeba temu i tamtemu.

Tak patrzę na te rzeczy i dziś nie wiem, czemu

Miałby się znaleźć środek, co by moje zdanie

Przemienił... Nie!... Już przy tym duch mój pozostanie!

A teraz w własnej sprawie: Kiedy mnie swym grotem

Zadała ranę miłość, myślałam li o tem,

Jak znieść to najgodziwiej... Więc powzięłam sobie