Na prawicę, na twą brodę, na imię twej matki miłej

Błagam ciebie! Imię twoje mą dziś zgubą, niech się stanie

Mą obroną! Gdzież mój ołtarz, jeśli nie u stóp twych, panie!

Nie mam żadnych tu przyjaciół, a jest znany ci okrutny,

Czelny zamysł mego męża! Jam niewiasta w ciżbie butnej

Tych niesfornych wojsk żeglarskich, których żądza złego łechce,

A zaś dobrych tylko wówczas, jeśli im się być tak zechce!

Ocalejem, skoro tylko ręka twoja nas obroni,

Zaś zginiemy, gdy nam zbraknie zbawiającej twojej dłoni.

PRZODOWNICA CHÓRU