Że chybi, to i wówczas łże ten ród wróżbiarzy!

Nie gwoli tego ślubu ja mówię — tysiące

Polują przecież na mnie, mej ręki łaknące —

Lecz przeto, że mnie zelżył Agamemnon srodze.

Sam winien był mnie prosić, jeśli na tej drodze

Na lep chciał złowić córkę, jeśli ręki mojej

Pragnęła dla niej żona i jeśli dla Troi

Potrzeba było tego. Dla naszej wyprawy

Poświęciłbym ją Grekom, tej przysługi krwawej

Nie umiałbym odmówić tym, z którymi społem