Upraszam ciebie słowem: Nie gub-że mnie młodej,

Gdyż słodko jest oglądać światło boże! Szkody

Ty nie czyń mnie, nie zmuszaj schodzić do mogiły.

Ja pierwsza-ć rzekłam: „Ojcze!” I „córko!” mówiły

Twe usta do mnie pierwszej. Pierwsza przytulona

Do kolan twych, niejednej u twojego łona

Pieszczoty ja zaznałam. Częstoś mawiał do mnie:

„Ach! dziecko, czy ja ciebie szczęśliwą ogromnie

Zobaczę, jak się godzi mej córce, bogato

Żyjącą śród domostwa małżonka?” Ja za to,