Już-ci ja stoję u końca,

Nie ujrzę już blasku słońca!

Ten cios! Ten cios!

O ty, frygijski lesie,

śniegiem pokryty!

O wy idajskie szczyty,

Gdzie ongi Priam swe dziecko wyniesie,

Od piersi matki porwane.

Iżby zginęło na wieki

W puszczy dalekiej,