Tego Parysa, co go Frygów lud

Parysem z Idy zwie —

Tak! z Idy Parysem zwie go od tej chwili...

Bodajby nigdy nie były te dnie,

Gdzie on, chowany śród trzód,

Wypasujący polanę,

U szklistych przebywał wód.

Nimf zdroje tam srebrem się mienią,

Łąka się mili

Bujną zielenią,