Najdroższy w domowinie, przybywa, a oto

Spostrzeże, w jakie dzisiaj wciągnąłem je błoto!

A ona, nieszczęśliwa dziewka, co prawię? —

Dziewica? Wszak za chwilę, dzięki mej obławie,

Zaślubi się z Hadesem!.... Cóż ja biedny zrobię?

„Zabijasz mnie?” tak jęknie — „niechże, ojcze, tobie

I wszystkim twoim drogim przypadnie w udziele

To samo, jakie dzisiaj sprawiasz mnie, wesele!”

Obecny Orest krzyknie coś niezrozumiale —

Lecz ja zrozumiem dobrze te dziecięce żale!