I potem we włosy swoje

Wplótłszy pęk wonnych róż,

Z łagodnym szła wiewem w dal

I słała-ć, mądrości stróż,

Eroty,

Przemyślne towarzysze wszelkich wiedz i sztuk,

Sprężyny wszelakiej cnoty.

*

O jakżeż cię przyjmie ten gród,

Ta ziemia świętych rzek,